Link 02.11.2006 :: 07:38 Komentuj (3)
We wtorek zorganizowalam Halloween. Byl konkurs na najstraszniejszy stroj, bylo apple bobbing i bylo drazenie dyn. To znaczy niezupelmie dyn, tylko arbuzow, bo nie ma tu duzych dyn. Na spotkaniu w sprawie Halloween zrobilam im szybki kurs drazenia arbuza i wiedzy o europejskich potworach. Przynioslam wydrukowane rysunki wiedzmy, wampira, kosciotrupa i zombi i zasugerowalam, ze jezeli chca moga sie przebrac za chinskie upiory. I to byla najlepsza sugestia - chinska odminana Halloween wypalila fantastycznie. Przepraszam za jakosc zdjec, ale jednoczesne prowadzenie imprezy na kilkaset osob, udawanie wiedzmy i fotografowanie nie wspolgraja :)

Ten arbuz zrobil furore - najbardziej chinski Jack-o-Lantern swiata.

To zdjecie kojarzy mi sie z Monty Pythonem...jakis psychodeliczny zestaw przebierancow i zablakane dziecko.

W prawym gornym rogu dwaj chlopcy przebrani sa jiangshi - w wolnym tlumaczeniu "sztywny trup". W chinskiej tradycji sa to skaczace zwloki, ktore pod zgubnym wplywem naszych wampirow rowniez zaczely pic krew. Tradycyjnie ubrane byly w imperialne stroje z czasow dynastii Quing znanej z okrotnych rzadow, ramiona mialy wyciagniete do przodu i skakaly na dwoch nogach. Najczesciej pokazane sa rowniez z nienaturalnie dlugim jezykiem (czasem symbolizujacym wisielca) i dlugimi paznokciami. Nie bojcie sie jednak - zdradze wam sekret jak sie przed nimi ustrzec. Wystarczy wstrzymac oddech i wtedy nas nie wyczuja.
Zwroccie uwage na kolory strojow - dominuje bialy, ktory jest w Chinach zwiazany za smiercia.



Link 05.11.2006 :: 23:37 Komentuj (8)
Dzis lece do Polski na pogrzeb mojego ukochanego taty.
Link 19.11.2006 :: 14:46 Komentuj (4)
Bardzo, bardzo blisko bylam tego, zeby zostac. Ale zostawilam tu aparat, wiec wrocilam. Zrobilo sie zimno i mokro. Temperatura spadla do 18 stopni (w domu, nie na dworze). Leje calymi dniami. Przywiozlam ze soba 14 kg dobrego, polskiego jedzenia. Dam rade do czerwca, a na swieta bedzie barszczyk winiary. Juz niedlugo nowe wpisy i zdjecia. Show must go on. Takze zagladajcie do mnie, bo zycie toczy sie dalej. Z supertajnych, chinskich zrodel dowiedzialam sie, ze tam tez jest internet. Wiec pisze. Dla Ciebie Tatus tez.
Link 21.11.2006 :: 08:02 Komentuj (4)
Dzisiaj bylam u lekarza. Tyle slyszalam o cudownych, chinskich ziolach dobrych na wszystko, ze postanowilam sprobowac. Lewe skrzydlo naszego szpitala specjalizuje sie w medycynie tradycyjnej. Lekarz stawia diagnoze z pulsu i jezyka. Po odpowiedzeniu na mnostwo pytan - miedzy innymi czy czesto mi sie cos sni - zostalam zdiagnozowana. Ale zanim powiem co mi jest troche teorii. Chinska medycyna rzadzi sie swoimi prawami. Wazne sa w niej trzy pojecia - qi, czyli tchnienie, strumien energii zyciowej oraz znane wszystkim, rownowazace sie jin i jang. Wszystkie razem cyrkuluja w ciele kanalami, ktore nie odpowiadaja ani systemowi krwionosnemu ani nerwowemu. Badanie pulsu ma na celu wykrycie zaburzen w cyrkulacji strumienia energii. Z tego co zaslyszalam chinscy lekarze rozpoznaja ponad 24 rodzaje pulsu. Podczas zadawania pytan lekarz badal puls na mojej prawej i lewej rece. Na sam koniec zerknal na jezyk, ktory daje informacje o temperaturze krwi. Gdy jest zbyt goraca stajemy sie nerwowi i klotliwi. Ostatecznie dowiedzialam sie, ze moja cyrkulacja jest kiepska w okolicach pluc i przepony i dostalam ziola. Roboty z tym co nie miara. Ale po kolei. Najpierw zerknijcie na sklad mojej mieszanki....

Te wszystkie drewienka, trociny, grzyby i rozne inne nalezy najpierw moczyc przez pol godziny....

...a potem gotowac przez 15 minut. Dostalam od znajomej specjalny garnek do gotowania ziol.

No a potem to juz trzeba zatkac noc i duszkiem do dna dwa razy dziennie.

Dostalam dwie torebki ziol, ktore wystarcza mi na dwa dni. W czwartek ide do kontroli i na zmiane zestawu ziol. I tak co dwa dni, az lekarz nie stwierdzi, ze wreszcie dobral idealny sklad, ktory z reguly stosuje sie przez przynajmniej pol roku. A potem to juz bede wiecznie piekna i mloda i moja cyrkulacja stanie sie idealna.
Link 23.11.2006 :: 06:11 Komentuj (6)
Poszlam dzis znowu do lekarza, bo teraz musze chodzic co 2-3 dni do kontroli i na zmiane ziol. Swoja droga to troche mnie smieszy to w jaki sposob u nas w Europie wyciaga sie kase od ludzi sprzedajac wszystkim te same mieszanki chinskich ziol dobrych na wszystko. Pamietacie jak lekarz zapytal mnie czy mi sie czesto cos sni? No wiec odpowiedzialam mu, ze nawet jesli tak, to prawie nigdy tego nie pamietam. Przez dwie poprzednie nocy w mojej glowie opowiedzialy sie historie na miare najwiekszych powiesci wszechczasow! Nie wiem czy to od tych ziol, ale lekarz powtorzyl pytanie i slyszac moja odpowiedz z zadowoleniem pokiwal glowa. Nawet zazartowalam, zeby nic nie zmienial, bo mi sie tak podoba, ale byl nieugiety i dolozyli mi tam jakies inne zielsko. Jak widac na zalaczonym obrazku.

Link 30.11.2006 :: 09:44 Komentuj (7)
Jestem coraz bardziej odcieta od swiata!!! Szlag mnie juz powoli trafia na te ich absurdalne blokowanie stron!!! Wrrrrrr.....!!!!! Jakbyscie znali jakiegos hackera to dajcie znac, bo ja tu zwariuje!!!! Juz wyjasniam jak to dziala - nie zebym wiedziala na pewno, ale sie domyslam. Co jakis czas, mniej wiecej miesiac, nagle nie mozna wchodzic na losowo wybrane strony, np. od tygodnia nie dziala moj mail na o2, polskie strony z torrentami, telewizja i radio on-line, fotosik i rozne inne. I to tak zupelnie z glupia frant - no bo dlaczego nie dziala fotosik, a dziala photobucket, albo nie dziala moj mail na o2, a na onecie to juz dziala???? Za jakis czas te strony sie odblokuja, a przestana dzialac inne. Obled!! Gdzie tu sens i gdzie logika?
No to sobie popsioczylam, a teraz zapraszam do ogladania fotek ze szpitala. Dzisiaj wybralam sie po ziola z aparatem, ale troche mnie przeganiali i musialam sie kryc.


Izba przyjec ;)

Studenci wypisuja mi recepte.

Odmierzanie ziol - w tych szufladkach kryje sie cala wiedza tajemna chinskiej medycyny.

Na stole posrodku porcjuje sie ziola, a z tylu po prawej magiczne, sredniowiedczne ustrojstwo do siekania ziol.

Jak na panstwo komunistyczne przystalo, wszyscy sa rowni i wcale nie ma lepszych i gorszych. W ogole.